Cmentarze


Cmentarze "krótko i zwięźle"
Słowa i słówka

W ciągu wieków zmieniał się wygląd i zasady funkcjonowania miejsc pochówków, a wraz z nimi (czasami) także nazwy, którymi określali je ludzie. W jednych językach były one bardziej różnorodne, w innych mniej, czasami wyróżniano miejsca pochówku "prawowiernych", a czasami nie, jedne określenia były bardziej trwałe, a inne zapomniano już dawno temu. Doprawdy, patrząc na rzecz z perspektywy historycznej, dziś mamy właściwie niewielki wybór cmentarzy ;).

Niniejszy zarys ma raczej charakter raczej ciekawostki i zbioru luźnych uwag niż wyczerpującego opracowania. No, ale miało być przecież "krótko i zwięźle"1 ;)

Język angielski

Terminologia angielska przechodziła podobne perypetie, co niemiecka2 i chociaż długo dzielnie zachowywała swoją niezależność wobec łacińsko-greckiego coemeterium, to i tak z czasem mu uległa.

Skoro za miejsce pochówków służył teren wokół kościoła, to po co trudzić się wymyślaniem jakiś głęboko metaforycznych określeń, skoro można po prostu powiedzieć churchyard. Jest to dosłowne tłumaczenie łacińskiego atrium ecclesiae, gdyż yard to (oprócz jednostki długości) miejsce ogrodzone, czyli to samo co łacińskie atrium lub niemiecki r Hof. Niektóre źródła podają również, iż - w przeciwieństwie do cemetery - churchyard musi być poświęcony3. Jakkolwiek sam typ cmentarza przykościelnego zaczął zanikać w Wielkiej Brytanii w połowie XIX w., to jego określenie funkcjonowało aż do XX w. Co ciekawe, w owym czasie niektóre encyklopedie nie łączyły go już tylko z cmentarzem wokół kościoła, ale w ogóle z miejscem pochówków4.

Za miłościwego panowania królowej Wiktorii (1819-1901) upowszechnił się wyraz cemetery. Znano go co najmniej od połowy średniowiecza5, a i później od czasu do czasu pojawiał się w użyciu, nieraz w zlatynizowanej formie coemiterium (1613 r.) lub coemitery (1638 r.)6. Stosowano go jednak dość rzadko, czasami na określenie cmentarzy wczesnochrześcijańskich. Dopiero od 2. ćwierci XIX w. zaczęto w ten sposób określać nowozakładane, nowoczesne nekropolie podmiejskie. W wielu wypadkach wzorowano się przy tym na rozwiązaniach francuskich i prawdopodobnie pod wpływem francuskiego cimetiere w angielszczyźnie ostatecznie zadomowił się cemetery. Obecnie jest to najczęściej używane określenie miejsca pochówków, lecz nadal w porządnych encyklopediach podkreślana jest owa historyczna różnica między cemetery, a innymi rodzajami cmentarzy7.

Popularnością ustępuje mu bardziej uniwersalne pojęcie graveyard (miejsce grobów), używane raczej na określenie mniejszych cmentarzy i/lub sprzed XIX-wiecznej reformy. Tym niemniej Oxford English dictionary podaje, że wyraz ten znalazł się w powszechniejszym użyciu dopiero w XIX w.

W XVII w. pojawiło się pochodzące z niemieckiego wyrażenie God's ackre (boża rola), lecz nie zadomowiło się w angielszczyźnie.

Do najpospolitszych, opisowych "synonimów cmentarnych" należą burying-ground (miejsce pogrzebania) oraz burial-ground (miejsce pochówku). Są one dość uniwersalne tzn. nie definiują rodzaju cmentarza, a tylko sam fakt, że to miejsce służy do pochówków lub że znajdują się tam groby.

Gdyby więc przyznawać nagrody za ilość i jakość określeń cmentarza, to język angielski wypada całkiem nieźle ;) Punkty należałoby przyznać zwłaszcza za "patriotyzm" (tj. korzystanie głównie z rodzimych zasobów słownictwa) oraz różnorodność, pozwalającą autorom prac o cmentarzach na unikanie zbyt wielu powtórzeń słowa na "c" :)

Język łaciński

Gdyby nie łacina nie byłoby cmentarza, aczkolwiek nie jest to wynalazek ani czysto rzymski, ani też przez Rzymian nie był używany. Z moich "badań" wynika zresztą, że największy rozkwit "terminologii cmentarnej" zawdzięczamy pierwszym chrześcijanom, przez co jednak więcej miała ona wspólnego z greką niż z łaciną.

Łacina starożytna

Szukając antycznych określeń cmentarzy odniosłam wrażenie, iż albo Rzymianie nie przywiązywali wielkiej wagi do nazywania miejsc pochówków, albo późniejsi dziejopisowie nie uznali za stosowne odnotować związanej z nimi terminologii. Moje podejrzenia potwierdził zresztą Aleksander Krawczuk zauważając, że starożytni właściwie nie mieli uniwersalnego określenia miejsc grzebania zmarłych8.

Doszukałam się więc tylko kilku naprawdę antycznych określeń cmentarzy, ot, zaledwie: locus sepulcralis (miejsce grobowe), locus sepulturae, (miejsce pochówków), publicus sepulcrorum locus (publiczne/powszechne miejsce grobów), sepulchretum lub sepulcretum (grobowisko, miejsce grobów)9.

Być może ta uboga terminologia cmentarna jest świadectwem zjawiska, o którym wspomina Philippe Aries. Otóż w kulturze starożytnych Rzymian ważniejszy był grób i nagrobek, gdyż to wokół nich skupiał się kult zmarłych, a nie cmentarz jako taki (zob. też Idee przewodnie)10.

Łacina chrześcijańska

Wszytko się pokomplikowało, kiedy do Rzymu dotarli wyznawcy Chrystusa (zob. też Idee przewodnie)

Chrześcijaństwo postrzega śmierć jako sen w oczekiwaniu zmartwychwstania. A gdzie wielu śpi w jednym miejscu, tam z pewnością jest... - nie, nie sala wykładowa o 8:00 rano ;), tylko - dormitorium, czyli sypialnia. Wyraz ten był chyba zbyt pospolity, skoro elity chrześcijańskie uznały, że lepiej zlatynizować grecki koimeterion (koimeno - śpię, tereo - ochraniam, stąd miejsce snu, spokoju) i teren pochówków nazywać coemeterium.

Termin ten nie był zapewne obcy rodowitym Rzymianom. Autorzy dawnych słowników do łaciny doszukali się go już u Cycerona (106 p.n.e.-43 p.n.e.) oraz (co bardziej prawdopodobne) u Tertuliana (ok.160-ok.220). Wątpię jednak, aby używano go w znaczeniu "funeralnym". Tej "nadinterpretacji" dopuścili się dopiero chrześcijanie, przyjmując je za jedno z pierwszych określeń dla swoich miejsc pochówków. W tym kontekście posługiwano się nim jeszcze przed III w. n.e. (zob. niżej akapit o katakumbach), lecz historycy pierwsze jego zapisane przykłady notują dopiero w 2. połowie III w. i na początku IV w.11

Pomysł się sprawdził, a sam wyraz, jak zresztą nowa religia, zrobił ogromną karierę. W niektórych językach coemeterium zdominowało terminologię pogrzebową na stałe (np. w polskim), w innych powróciło po wiekach (np. w angielskim).

W ciągu stuleci, dzięki twórczej inwencji skrybów, wyraz ten wyewoluował w wiele ciekawych form. Słownik łaciny średniowiecznej w Polsce podaje ich aż 19 m.in. caemetarium, cementerium, cimiterium, coemetarium12, cyminiterium, a Oxford English Dictionary - 21!

Warto tu zaznaczyć, że aż do czasów współczesnych była to nazwa t y l k o chrześcijańskich miejsc pochówków. Jeszcze w XIX w. niektóre (i to nawet nie kościelne) encyklopedie przypominały, że cmentarz to:

"mjejsce grzebania umarłych c h r z e ś c i j a n." [podkreśl. Sowa]13

lub precyzowały:

"nazwa ta [tj. cmentarz - przyp. Sowa] wszakże i pojęcie z nią połączone właściwe są jedynie cmentarzom chrześcijańskim."14

Kolejny "produkt" pierwszych wyznawców Chrystusa to catacumbae, czyli po naszemu katakumby. Jakkolwiek chrześcijańskie cmentarze podziemne powstały ok. II w. n.e. (zob. Cmentarze starożytnego Rzymu : cmentarze podziemne), to pierwotnie określano je jako: areae15, arenariae lub arenaria16, coemeteria, cryptae17, hypogea18, martyria19, które to zresztą pojęcia stosowano jeszcze przez jakiś czas wymiennie z samymi katakumbami20.

Katakumby pojawiły się w użyciu nie wcześniej niż w III w.21, lecz właściwie nie do końca wiadomo od czego pochodzi sama nazwa. Jako źródłosłów podaje się greckie kata-kymbe, co jednak trudno przetłumaczyć z sensem, gdyż kata- to pod, przy (czymś), a kymbe/kumbe to kielich, puchar; łódź. Możliwości translatorskich jest jednak więcej, o czym możemy się przekonać zaglądając do dzieła XVII-wiecznego filologa Charlesa du Fresne sieur du Cange (zw. Ducange; 1610-1688) pt. Glossarium mediae at infimae latinitatis.

Okazuje się więc, że Grecy i Rzymianie słowem cumbas określali m.in. przystań dla statków (statio navium), a dzięki autorom starożytnym wiemy, że takowa znajdowała się m.in. trzy mile od miasta, czyli akurat tam, gdzie później grzebano zmarłych. W tym kontekście nasze katakumby są po prostu punktem orientacyjnym.

Z drugiej strony łaciński wyraz cumbe (lub w wersji hiszpańskiej comba) można również tłumaczyć jako wygięcie, wgłębienie, obszar wklęsły. I co w związku z tym? Otóż tak się składa, że jest takie miejsce w Rzymie (a właściwie poza jego dawnymi granicami), przy Via Appia, gdzie teren się obniża tworząc nieckę. Traf chciał, że akurat tam chrześcijanie zaczęli kopać pierwsze podziemne cmentarze.

W późniejszych źródłach występowała również forma catatumbas, będąc zlepkiem zlatynizowanych wyrazów greckich kata- (zob. wyżej) i tumba (gr. tumbos) - grobowiec. Całość rozumiano więc jako przy grobach, co miało podwójny sens. Z jednej strony chodziło o groby świętych męczenników, wokół których skupiały się pochówki pierwszych chrześcijan, a z drugiej o cmentarze nadziemne, nieraz sąsiadujące z podziemnymi (np. rzymskie katakumby Pryscylli przy Via Salaria).

Wspólne dla tych "definicji" jest to, że odnoszą genezę katakumb do topografii Rzymu, gdzie postały najsławniejsze chrześcijańskie cmentarze tego typu. Tym niemniej od średniowiecza określano w ten sposób podziemne miejsca pochówków w ogóle, a czasami także jakiekolwiek bardziej rozbudowane podziemia (np. tzw. Camden catacombs w Londynie, będące w istocie zespołem podziemnych tuneli).

W średniowieczu terminologia cmentarna uległa pewnemu "zubożeniu" i w powszechnym użytku został głownie cmentarz. Zmiana w lokalizacji miejsc pochówków (zob. też Cmentarze średniowieczne (ok. V-XVI w.) : słowem przydługiego wstępu) przyczyniła się jednak do powstania nowych zwrotów np. atrium ecclesiae, co dosłownie znaczy dziedziniec kościelny, a w domyśle ogrodzone i poświęcone miejsce przed lub wokół kościoła. Na pierwszy rzut oka niewiele ma wspólnego z pochówkami zmarłych, gdyby nie to, że właśnie wokół kościołów od średniowiecza grzebano nieboszczyków.

W pierwszych latach chrystianizacji konieczne było odróżnienie miejsc pochówków "swoich" od "cudzych". Za czasów Karola Wielkiego (742-814) funkcjonowały więc pojęcia cimiteria ecclesiae (cmentarze kościelne) oraz tumuli lub sepulcra paganorum (łac. mogiły lub groby pogan) Z kolei kiedy w XI w. Jan Długosz wspominał o cmentarzu, gdzie grzebano pogan podczas reakcji przeciw chrześcijaństwu, określił go jako locum profanum (miejsce niepoświęcone, nieświęte).

Ta pobieżna analiza łacińskich cmentarzy pozwala nam wysnuć kilka ciekawych (choć nieco karkołomnych ;P) wniosków. A więc po pierwsze: widać, jak określenia opisowe ustępują miejsca metaforom. Rzymianie poprzestawali na miejscach pochówków, czemu początkowo ulegli również chrześcijanie posługując się różnymi arenami czy inszymi piaskownicami. Z czasem utrzymała się tylko grekopochodna sypialnia, często używana w znaczeniu dziedzińca kościelnego, co współczesnym badaczom cmentarzy nieraz mocno komplikuje życie ;P

Język niemiecki

Trzeba przyznać, że Germanie bardzo dzielnie i skutecznie bronią swego języka przed zapożyczeniami. Ani w historycznej, ani we współczesnej niemczyźnie nie znajdziemy wpływów grecko-łacińskiego coemeterium, ale i tu łacina odcisnęła swoje piętno.

Najstarszym, najpopularniejszym i najdłużej używanym określeniem, był wyraz r Kirchhof. Oznaczał on tyle co dziedziniec kościelny tj. wydzielone i ogrodzone miejsce wokół kościoła, a więc ni mniej, ni więcej tylko łacińskie atrium ecclesiae.

Kolejnym słowem jest r Gottes Acker - po naszemu boża rola. Słownik Jakuba i Wilhelma Grimmów podaje, że wyraz ten w (formie goczachker) pojawił się już w 1369 r. i oznaczał w ogóle teren należący do Kościoła. W znaczeniu cmentarza poza miastem używano go już od XIV w., a z biegiem lat stał się bardzo popularny na terenie Niemiec (w przeciwieństwie do Anglii). Ot, np., w XVII-wiecznej Topographia Germaniae Marcina Zeillera (1589-1661) i Mateusza Meriana st. (1593-1650) podpisywano w ten sposób właśnie cmentarze podmiejskie, zazwyczaj niesąsiadujące ze świątynią.

Skąd jednak wzięło się to określenie? Otóż jest to nawiązanie do 1. Listu do Koryntian (1. Kor. 15, 36-44), gdzie ciało ludzkie porównane jest do ziarna, z którego dopiero z czasem "wyrośnie" coś wartościowego, bowiem:

(...) Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie." (1 Kor., 15, 42-44)

Cmentarz jest właśnie owym miejscem, gdzie doczesne szczątki ludzkie oczekują zmartwychwstania, tak jak ziarno złożone do ziemi czeka na chwilę, kiedy będzie mogło rozwinąć się w piękną, wartościową roślinę. Dlaczego posługiwano się tą metafory akurat w odniesieniu do cmentarzy poza murami? Nie wiem :( Może dlatego, że znajdowały się wśród pól?... ;)

Co najmniej od XVII-XVIII w. używano wyrazu s Begräbniß. Jakkolwiek dosłownie oznacza on miejsce pogrzebania, grób (w pisowni bez jednego "s" na końcu), to np. Friedrich B. Werner w swoich monografiach Śląska (XVIII w.) oznaczał w ten sposób cmentarze podmiejskie. Dziś występuje raczej w formie e Begräbnbisstätte.

I wreszcie najpopularniejszy w dzisiejszej niemczyźnie r Friedhof, który dosłownie znaczy miejsce pokoju, choć pierwotnie wcale nie o to chodziło. Wyraz ten ma bardzo głębokie (i nieco pokręcone) korzenie. Występował już w staro- (frîtan, friten) i średniowysokoniemieckim (vrîthof) i dopiero w nowowwysokoniemieckim przybrał formę freithof. Jak dowodzi Friedrich Kluge, oznaczał zaś nie tyle miejsce pokoju (r Friedens Hof), co miejsce ogrodzone (r eingefriedigite Ort, a z czasem oparkaniony teren wokół kościoła. A że zazwyczaj służył on na pochówki, stąd i cmentarz zaczęto określać w ten sposób. Najstarszy przykład tego słowa, na jaki się natknęłam, znalazłam w Topographia Franconiae z 1656 r. (widok Weissenburga). Oznaczono w ten sposób cmentarz podmiejski, przy czym we wszytkich tomach Topographiae Germaniae wystąpił on tylko raz, co też o czymś świadczy. Z kolei na XVIII-wiecznym planie Belgradu (autorstwa Jerzego Mateusza Seutera (1678- 1757)) oznaczono w ten sposób miejskie cmentarze niekatolickie.

Jeszcze w XIX-wiecznych słownikach jako określenie cmentarza podawano dwa wyrazy r Kirchof i r Friedhof, lecz w dzisiejszych czasach używa się już tylko tego ostatniego. Myślę, że zmiana jego znaczenia i pisowni nastąpiła w początkach XIX w., kiedy cmentarze naprawdę stały się miejscem odpoczynku, a zwłoki nie były narażone na zbyt częste przemieszczanie (zob. też Cmentarze "krótko i zwięźle" : prosta historia).

Z innych synonimów naszego cmentarza warto wspomnieć jeszcze o r Totes- lub Todesacker (pole martwych lub zmarłych) oraz s Grabgefelde (pole grobów). O dziwo istnieje też ponoć w niemieckim forma łacińska tj. s Zömeterium, choć wygląda nader "egzotycznie" ;)

Niemczyzna może się więc pochwalić całkiem interesującym zbiorem cmentarzy, co więcej "produkcji własnej". Za wyjątkiem bożej roli rzeczowo streszczają one funkcję miejsca, które opisują i tylko z Kirchofem jest problem wynikający z podwójnej funkcji dziedzińca kościelnego.

Język polski

Terminologia cmentarniczo-pogrzebowa jest w polszczyźnie niestety bardzo uboga22. Ot, tylko jedno określenie na miejsce pochówków :(. Fakt, że w wielu bardzo oryginalnych odmianach, ale tylko jedno, jedniutkie...

W polszczyźnie cmentarz przechodził różne "ewolucje", a w poszczególnych wiekach dodawano, odejmowano czy wreszcie przestawiano mu literki. W ciągu XV-XVI w. mawiano więc cmyntarz, cmynterz lub smyntarz, smętarz. Te dwa ostatnie wyrazy miały pochodzić ponoć od słówka smętny, czyli melancholijny, smutny. Szczególnie ciekawe wariacje powstały w gwarach ludowych np. śmentarz, śmientarz, świentarz (od święty?), sznientarz, cwentarz (cwętarz), cmenter, smenterz, centerz czy kaszubskie smątař lub smintař.

Jak zauważa Samuel B. Linde w języku polskim cmentarz określał zarówno "mieysce grzebania umarłych", jak i dziedziniec kościelny. Ta "homonimia" nastręcza więc podobne trudności, co angielski churchyard lub niemiecki r Kirchhof. O ile jednak zmiana lokalizacji cmentarzy (z przykościelnych na zamiejskie) w Anglii i Niemczech pociągnęła za sobą wprowadzenie nowych określeń, to w Polsce nadal używano cmentarza nie martwiąc się czy idzie o podwórko kościelne, miejsce pochówków przy świątyni czy odległą nekropolię podmiejską.

Jasnego sprecyzowania wymagało natomiast rozróżnienie cmentarzy wyznaniowych, co wydaje się specyfiką typowo polską (pomijając łacińskie przykłady z VIII-IX w.) Tak więc na cmentarz ewangelicki lub żydowski mówiono z niemiecka kierchow (niem. r Kirchhof), a wynikało to z kilku uogólnień. Wyznawców reformacji zazwyczaj utożsamiano bowiem z Niemcami, podczas gdy codzienny język żydowski (jidisz) w mowie bardzo przypominał niemczyznę23. Miejsce pochówków starozakonnych określano też jako okopisko, okopowisko, kopiszcze, zapewne dlatego, że zazwyczaj było tylko okopane rowem24.

Osobną (chociaż skromną) "terminologię" stosowano też dla miejsc grzebania (a właściwie porzucania) zwłok skazańców. O złoczyńcy mówiono np. że "zarabia na pochowanie podleysze pod bożą męką, na rozstayney drodze, pod szubienicą"25. Bożą mękę tworzył krucyfiks, a czasem budowano nawet "mini Golgotę" z krzyżami dobrego i złego łotra, umieszczanymi na rozstajach dróg, zazwyczaj niedaleko miast. Jak widać miały one uświęcać nie tylko magicznie niebezpieczne rozwidlenia traktów, ale też pilnować, coby dusze przestępców zbytnio nie dokazywały ;).

Do kategorii wyklętych, niegodnych pochówku w poświęconej ziemi, należeli również samobójcy (zob. Cmentarze "krótko i zwięźle" : zwłoki) Groby tych nieszczęśników gwara ludowa przezywała cmentarzem wisieluchow, bo też był to chyba dość popularny sposób przenoszenia się na tamten świat26.

Odległy rodowód ma natomiast wyraz nekropolia, czyli z greckiego miasto umarłych. Dowcip polega jednak na tym, że w starożytności użył go ponoć tylko jeden (sic!) historyk i to w odniesieniu do podmiejskiej dzielnicy Aleksandrii, słynącej z ogrodów, grobowców i domów, gdzie dokonywano mumifikacji zmarłych27. Dziś używa się go jako synonimu cmentarza lub w formie nekropola na oznaczenie cmentarzyska czy nekropol - miejsca spoczynku osób zasłużonych.

Oprócz wymienionych określeń jest jeszcze w polszczyźnie kilka synonimów cmentarnych, aczkolwiek nie mogą się one mierzyć popularnością z cmentarzem. Ciekawe ich przykłady notują źródła z XIX w. i z początku XX w., gdzie znajdziemy m.in. grobowisko (czyżby "tłumaczenie" niemieckiego s Begräbniß? - Słownik... Samuela B. Lindego, 1807 r.), mogilnik, mogiłki (S. Orgelbranda encyklopedja powszechna z ilustracjami i mapami, 1898 r.), żalnik (grób, mogiła, kurhan i w ogóle cmentarz przedchrześcijański, Słownik języka polskiego Jana Karłowicza i in., 1923 r.) czy funkcjonująca głównie w gwarze ludowej boża rola28. Nowsze publikacje wzbogacają nasze słownictwo o takie wyrazy jak: groby, miejsce ostatniego/wiecznego spoczynku czy... aleja sztywnych (1. nagroda w kategorii "Poczucie humoru" ;-))

W ciągu wieków polska terminologia cmentarnicza wiele straciła. Zniknęły lub w ogóle się nie przyjęły grobowiska, mogilniki, a pochówki pod bożą męką zostały zabronione jeszcze w XIX w. (zob. Cmentarze "krótko i zwięźle" : zwłoki). Ostały się właściwie tylko cmentarze i kirkuty, co biorąc pod uwagę "ładunek znaczeniowy" tych pierwszych nieraz mocno komplikuje życie cmentarologom.

Wnioski końcowe

Z pozoru każdy język jest inny i rządzi się swoimi prawami, lecz w kwestiach cmentarnych przez długi czas najwięcej do powiedzenia miał Kościół i to właśnie jego pojmowanie rzeczy ostatecznych wpłynęło na terminologię cmentarną.

Można więc wyróżnić dwie kategorie określeń miejsc pochówków:

  • metaforyczne - odwołujące się do treści religijnych, a zwłaszcza eschatologicznych (np. coemeterium, r Friedhof, boża rola)
  • opisowe - charakteryzujące funkcję, lokalizację lub specyfikę danego miejsca (np. sepulchretum, s Begräbniß, burial-ground, catacumbae, churchyard)

Paradoksalnie do najpopularniejszych w przeanalizowanych językach należały określenia wieloznaczne, które (co gorsza) używano aż do naszych czasów, nie przejmując się zmianami, jakie zaszły w cmentarnictwie. Historyk-amator musi się zatem pilnować czytając teksty źródłowe, bo nie każdy cmentarz, churchyard czy r Kirchhof służył pochówkom. Ta "homonimia" utrzymała się gdzieniegdzie aż do początku XX w., zwłaszcza w środowisku duchownych29.

© Sowa
3.04.2010

Do góry

Przypisy

  1. Wybór języków ograniczyłam tylko do tych, o których mam jakieś pojęcie :P

    Imponujące zestawienie cmentarza w różnych językach można znaleźć m.in.: S.B. Linde, hasło cmentarz [w:] Słownik języka polskiego. T.1, cz. 1, A-F, Warszawa 1807, s. 314. Edycja elektroniczna.

  2. W końcu angielski jest językiem germańskim, choć z bardzo licznymi domieszkami ;)
  3. Hasło churchyard [w:] The encyclopedia britannica : a dictionary of arts, sciences, literature and general information. Vol. 6, Chatelet - Constantine, 11th ed., New York 1911, s. 349.
  4. British universities encyclopedia z l. 30-tych XX w. opisując pochówki pierwszych chrześcijan zaznacza, że churchyard bywał często wcześniejszy niż sam kościół (Hasło churchyard [w:] British universities encyclopedia : a dictionary of universal knowledge. Vol. 3, Catarrh to Diophatos, ed. by D. Patrick and W. Geddie, London [1933-1937?], s. 245.
  5. Najstarsze, jakie podaje Oxford English dictionary, użycie tego wyrazu (w zniekształconej formie cimitorium) zajdziemy w Polychronicon Ranulphi Higden autorstwa Johna de Trevisa z 1387 r. - Hasło cemetery [w:] Oxford English dictionary, 3rd ed., Oxford 2002 [edycja elektroniczna].
  6. Ciekawa rzecz, że w Britannice z 1771 r. jako podstawową formę uznano zlatynizowaną formę cometery. Niestety, mimo usilnych starań nie udało mi się odnaleźć właściwej definicji, jest tylko odsyłacz: "cemetery - see coemetery - Hasło cemetery [w:] The encyclopaedia Britannica : or a dictionary of arts and sciences compiled upon a new plan (...) : in three volumes. Vol. 2, C-L, by a society of gentlemen in Scotland, Edinburgh 1771, s. 50.
  7. Na przykład hasło cemetery [w:] British universities encyclopedia : a dictionary of universal knowledge. Vol. 3, Catarrh to Diophatos, ed. by D. Patrick and W. Geddie, London [1933-1937?], s. 59.
  8. A. Krawczuk, Refleksje starożytnika [w:] 200 lat Cmentarza Rakowickiego : materiały sesji naukowej odbytej 12 kwietnia 2003 r., Kraków 2005, s. 64.
  9. Jacek Dziobek Romański podaje imponujący wybór łacińskich określeń cmentarza m.in.: area, arenarium, dormiterium, hortus, sarcophagus, ineterion, catacumbus. - J. Dziobek-Romański, Cmentarze : zarys regulacji historycznych, prawnych i kanonicznych, "Rocznik Historyczno-Archiwalny" 1998, T. 23, s. 4.

    Niestety nie podaje, skąd one pochodzą, ani kiedy ich używano. A szkoda, bo niektóre wyglądają cokolwiek podejrzanie. Na przykład hortus (ogród) i sarcophagus (gr. pożerający ciało, grób) właściwie nie mają sensu dopóki się ich nie połączy (chodzi prawdopodobnie o ogród grobów), ale nawet wówczas powinny mieć formę hortus sarcophagorum. Określenia ineterion nie ma w żadnych słownikach (a uwierzcie mi szukałam w wielu), zamiast dormiterium, powinno być dormitorium (od dormito - śpię). Natomiast catacombus, to zapewne kataumby, które jednak powinny mieć formę catacumba (l.poj.) lub catacumbae (l. mn.).
    Zob. też Łacina chrześcijańska.

  10. Ph. Aries, Człowiek i śmierć, Warszawa 1989, s. 66.
  11. Teksty m.in. św. Atanazego (ok. 295-373), św. Ambrożego (ok. 339-397), Innocentego I (papież w l. 401-417). - Hasło coemeterium [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 2, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883, s. 388.
  12. Bynajmniej nie kierowałam się tym słowem, kiedy myślałam nad nazwą niniejszej strony :)
  13. L. Rogalski, hasło cmentarz [w:] Encyklopedyja powszechna. T. 5, C - Cul, Warszawa 1861, s. 752.
  14. Hasło cmentarz [w:] Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana. Seria 1. T. 13-14, Cieszyn - Damboza, [kom. red. J. Alexandrowicz i in.], Warszawa 1894, s.108.

    Stąd np. w języku polskim cmentarze żydowskie określano inaczej (zob. Język polski). Natomiast nowsze encyklopedia traktują cmentarz bardziej "uniwersalnie", nie precyzując dla jakich zmarłych jest to miejsce spoczynku. O typowo chrześcijańskim znaczeniu cmentarza nie wspomina nawet Encyklopedia katolicka. - zob. B. Filarska, Hasło cmentarz [w:] Encyklopedia katolicka. T. 3, Cenzor - Dobszewicz, kom. red. L. Bieńkowski [i in.] ; red. tomu R. Łukaszyk, L. Bieńkowski, F. Gryglewicz, Lublin 1979, kol. 517-519.

  15. W łacinie klasycznej - pusty plac, przestrzeń, w łacinie kościelnej - miejsce pochówków. Teksty wczesnochrześcijańskie cytowane przez Charlesa du Cange podają ten wyraz zazwyczaj w kontekście np. "area martyrum" (miejsce (pochówku) męczenników - Gesta purgationis biskupa Ceciliana z 314 r.), area sepulturarum (miejsce pochówków - Tertulian, ok. 212 r.), czasami nader metaforycznym np. area Dei (przestrzeń Boga - Apologeticum Samsona, opata klasztoru św. Zoli w Cordobie z 864 r.). W XIII w. słowem area nazywano również deskę, na której grzebano zmarłych mnichów (lectus morientium monachorum. - Hasło area [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 1, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883, s. 376.
  16. W łacinie klasycznej arenariae (l.mn.) to miejsca wypełnione piachem, zarówno arena, jak i dół. Natomiast arenarium (l.mn. arenaria) pierwotnie oznaczało amfiteatr i dopiero chrześcijanie w ten sposób zaczęli nazywać swoje cmentarze podziemne. - Hasło arenarium [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 1, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883, s. 377.

    Katakumby rzymskie znajdowały się w dawnych kamieniołomach, gdzie wydobywano także piasek, stąd właśnie ten "obrazowy" sposób ich określania. - Zob. Cmentarze starożytnego Rzymu : cmentarze podziemne.

  17. W łacinie klasycznej: długie, kryte korytarze; podziemne chodniki, tunele, ale także sklepione komnaty wokół atrium. W łacinie kościelnej: jaskinia, grota. - Hasło crypta [w:] Słownik łacińsko-polski. T. 1, A-C, red. M. Plezia, Warszawa 1969, s. 799-800.
  18. Wyraz pochodzenia greckiego oznaczający podziemia, sklepienia podziemne używany w I w. n.e. (m.in. przez Witruwiusza czy Petroniusza). - Hasło hypogeum [w:] Słownik łacińsko-polski. T. 2, D-H, red. M. Plezia, Warszawa 1969, s. 744

    Oznacza właściwie podziemne grobowce lub świątynie pogańskie. - Hasło hypogeum [w:] Wikpedia : the free encyclopedia.

  19. Świątynie, poświęcone świętym męczennikom, zwłaszcza zawierające ich grób. - hasło martyrium [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 5, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1885, s. 292.
  20. Wszytkie rzeczowniki są w liczbie mnogiej.
  21. Hasło catacumbae [w:] H.T. Peck, Harpers Dictionary of Classical Antiquities, New York 1898. Edycja elektroniczna.

    Charles du Cange cytuje ten wyraz w dziełach autorów głównie z IV w. - Hasło catacumbae [w:] Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 2, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883, s. 217-218.

  22. Nawet moje "nowotwory" tj. cmentarnictwo i grzebalnictwo nie brzmią tak trochę obco. No ale jakoś musiałam określić całokształt spraw związanych z historią i organizacją cmentarzy czy pochówków w ogóle.
  23. W istocie jidysz powstał w X w. oparciu o średniowysokoniemiecki.
  24. Wyrazy te nie mają absolutnie nic wspólnego z ul. Okopową w Warszawie, a nazwa tej ulicy nie powstała ze względu na sąsiedni cmentarz żydowski, jak chce Jan Jagielski (zob. J. Jagielski, hasło cmentarz żydowski [w:] Polski słownik judaistyczny : dzieje, kultura, religia. T. 1, oprac. Z. Borzymińska i R. Żebrowski, Warszawa 2003, s. 296-297). Ulica Okopowa biegła pod wałami usypanymi w l. 70-tych XVIII w. przez Marszałka Wielkiego Koronnego Stanisława Lubomirskiego, które miały ułatwić kontrolę sanitarną w obliczu zbliżającej się epidemii. - hasła Okopowa, Przyokopowa i Okopy Lubomirskiego, wały Lubomirskiego [w:] Encyklopedia Warszawy, [red. prowadzący B. Kaczorowski], Warszawa 1994, s. 569.

    Sam cmentarz powstał ok. 1805-1806 r., a określano go przy pomocy nazwy innej ulicy tj. Gęsiej (dziś M. Anielewicza). Zob. Cmentarz żydowski przy ul. Okopowej w Warszawie.

  25. Hasło cmentarz [w:] S.B. Linde, Słownik języka polskiego. T.1, cz. 1, A-F, Warszawa 1807, s. 314.
  26. A. Spiss, Cmentarz jako element pejzażu kulturowego,"Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 1994, T. 11, s. 92.

    Zapewne nie przypadkiem wszytkie lustracje w książeczce Henryka Biegeleisena (H. Biegeleisen, Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego : z 14 rycinami w tekście, Warszawa [1930]) przedstawiają wisielców ;).

  27. A. Krawczuk, Refleksje starożytnika [w:] 200 lat Cmentarza Rakowickiego : materiały sesji naukowej odbytej 12 kwietnia 2003 r., Kraków 2005, s. 63.
  28. O pochodzeniu i znaczeniu tego określenia zob. Język niemiecki.
  29. Przekonałam się o tym m.in. podczas lektury pracy ks. Antoniego J. Nowowiejskiego o Płocku (A.J. Nowowiejski, Płock : monografja historyczna, napisana podczas wojny wszechświatowej, poprawiona i uzupełniona w roku 1930, Wyd. 2, Płock [1931]). Autor tylko raz użył sformułowania cmentarz grzebalny dla założonej pod koniec XVIII w. nekropolii za Bramą Dobrzyńską. W pozostałych wypadkach pisał po prostu o cmentarzach wokół kościołów, mimo że w wielu wypadkach nie grzebano tam zmarłych.

    Podobny "haczyk" ukryty był w tekście pewnego zakonnika z l. 20-tych XX w. poświęconym kościołowi św. Stanisława przy ul. Bema w Warszawie. Autor opisywał m.in. piękny cmentarz przykościelny porośnięty soczystą trawą i majestatycznymi kasztanowcami. Dowcip polega na tym, że cmentarzem parafialnym dla św. Stanisława był obecny Cmentarz Wolski, przy kościele nie mogły się odbywać żadne pochówki, bo wybudowano go w 1860 r., kiedy było to zabronione, a wszytkie "ochy" i "achy" dotyczyły po prostu kościelnego podwórka.

Do góry

Źródła

  • G.J. Adler, Dictionary of the German and English languages (...), New York 1874.
  • A. Bańkowski, Etymologiczny słownik języka polskiego. T. 1-2, Warszawa 2000.
  • British universities encyclopedia : a dictionary of universal knowledge. Vol. 3, Catarrh to Diophatos, ed. by D. Patrick and W. Geddie, London [1933-1937?]
  • A. Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927.
  • Deutsches Wörterbuch von Jacob Grimm und Wilhelm Grimm. 16 Bde, [in 32 Teilbänden], Leipzig 1854-1960. Edycja elektroniczna.
  • Duden, Sinn- und sachverwandte Wörter und Wendungen : Wörterbuch der treffenden Ausdrücke, bearb. von W. Müller unter Mitw. folgender Mitarb. der Dudenredaktion: M. Dose [et al.], Mannheim [1972].
  • The encyclopedia britannica : a dictionary of arts, sciences, literature and general information, 11th ed., New York 1910-1911.
  • Encyklopedyja powszechna. T. 1-28, Warszawa 1859-1868.
  • Glossarium mediae at infimae latinitatis. T. 1-10, conditum a Carolo Dufresne, domino Du Cange (...) ; digessit G.A.L. Henschel, Niort 1883-1887.
  • J. P. Jordan, Vollständiges Taschen-Wörterbuch der polnischen und deutschen Sprache, Leipzig 1899.
  • Knaurs Lexikon der sinnverwandten Wörter : 20 000 Stichwörter mit ihren Synonymen, S. Radszuweit und M. Spalier, München ; Zurich 1982.
  • J. Karłowicz, Słownik gwar polskich. T. 1-6, Kraków 1900-1911.
  • F. Kluge, Etymologisches Wörterbuch der deuschen Sprache, 5. verbess. Aufl., Strassbourg 1894.
  • J. Klus, Nowy słownik kieszonkowy niemiecko-polski i polsko-niemiecki : do użytku szkolnego i podręcznego ułożony według najnowszych źródeł i podług nowej pisowni, Trebicz [Morawy] 1917.
  • S.B. Linde, Słownik języka polskiego. T.1-4, Warszawa 1807-1814.
  • Mediae latinitatis lexicon munis : lexique latin médiéval français - anglais. Fasc. 1, comp. J.F. Niermeyer, Leiden [1976].
  • Oxford English dictionary, 3rd ed., Oxford 2002. Edycja elektroniczna.
  • H.T. Peck, Harpers Dictionary of Classical Antiquities, New York 1898. Edycja elektroniczna.
  • S. Orgelbranda encyklopedja powszechna z ilustracjami i mapami. T. 1-18 , Warszawa 1898-1912.
  • Słownik grecko-polski. T. 1-2 , red. Z. Abramowiczówna, Warszawa 1960.
  • Słownik łaciny średniowiecznej w Polsce. T. 1-, pod red. M. Plezi ; Polska Akademia Nauk, Wrocław ; Warszawa ; Kraków 1953-.
  • Słownik łacińsko-polski = Lexicon latino-polonicum. T. 1-2, przez F. Bobrowskiego ułożony, Wilno 1905.
  • Słownik łacińsko-polski. T. 1-2, red. M. Plezia, Warszawa 1969.
  • Słownik polsko-łaciński. Z. 1-2, A. Bielkowicz, Kraków 1866.
  • Słownik polsko-łacińsko-francuzki na zasadach słowników Knapskiego, Danneta i Troca. T. 1-2, ułożony i pomnożony przez [J.} Litwińskiego, Warszawa ; Wilno 1815.
  • Słownik polszczyzny XVI w. T. 1- , [kom. red.: Stanisław Bąk i in..], Wrocław 1966-.
  • Słownik staropolski. T. 1-, Polska Akademia Nauk, Warszawa 1953-.
  • R. Soule, A dictionary of English synonymes and synonymous or parallel expressions (...), New ed. rev. and enl., Boston 1900.
  • S. Walewski, Langenscheidts Taschenwörterbuch Deutsch : polnisch-deutsch, deutsch-polnisch, Berlin ; München ; Wien 2003.
  • Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana. Seria 1. T. 1-54, [kom. red. J. Alexandrowicz i in.], Warszawa 1890-1908.
  • Wikipedia : the free encyclopedia.
  • J. E. Worcester, Dictionary of the English language, New ed. with suppl., London 1884.
  • W. Wójcik, Prawo cmentarne w Polsce do połowy XVI wieku, "Polonia Sacra" 1958, nr 10, s. 168, 181.


Do góry