Cmentarze


Cmentarze "krótko i zwięźle"
Dzielenie włosa na czworo, czyli o kategoriach cmentarzy

Życie byłoby strasznie trudne, gdyby nie nasza ogólnoludzka dążność do "szufladkowania" różnych zagadnień ;). Nie ominęło to również cmentarzy, choć prawdę napisawszy, zagłębiając się w poświęconą im literaturę można tego nie zauważyć. Imponującą systematykę opracował Jacek Kolbuszewski, wyróżniając szereg kilka kryteriów, takich jakby "worków", do których można "wrzucić" różne typy miejsc pochówków1. Należą do nich następujące czynniki:

  1. religijny (cmentarze wyznaniowe i wielowyznaniowe lub świeckie/komunalne);
  2. instytucjonalno-funkcjonalny (np. cmentarze prywatne, zakonne, wojskowe, szpitalne, więzienne, epidemiczne, dla zasłużonych, dla zwierząt lub symboliczne, ale też w ogóle podlegające władzom duchownym lub państwowym);
  3. topograficzny (np. na terenie zabudowanym lub poza nim, lecz także leśne, górskie, ogrodowe);
  4. estetyczno-przestrzenny (np. campo santo, cmentarz-park/ogród, cmentarz wiejski (rural cemetery), nekropolie, czyli miasta umarłych, cmentarz obronny, a od siebie dodam jeszcze współczesne cmentarze-molochy2).

Praca historyków kultury nie idzie jednak w parze z działalnością ustawodawców, którzy zazwyczaj wychodzą z założenia, że "koń, jaki jest, każdy widzi". W l. 30-tych XX w. ks. Niemyski utyskiwał, że Ustawa o chowaniu zmarłych z 1932 r. (Dz.U. 1932 nr 35 poz. 359) owszem, wprowadziła nowy typ cmentarza gminnego (świeckiego), ale nie zdefiniowała, dla kogo ma być on przeznaczony3.

Bardziej dokładni byli już autorzy ustawy o cmentarzach wojennych (Dz.U. 1933, nr 39, poz. 311), którzy precyzyjnie określili, komu przysługiwał pochówek na tego typu nekropoliach. Do grupy tej należą więc:

  • polegli w walkach o niepodległość i zjednoczenie Rzeczpospolitej;
  • wojskowi polegli lub zmarli w wyniku działań wojennych bez względu na narodowość;
  • siostry miłosierdzia i wszyscy, wykonujący swoje obowiązki przy jakiejkolwiek formacji wojskowej, którzy zmarli w wyniku działań wojskowych;
  • jeńcy wojenni i osoby internowane;
  • uchodźcy z 1915 r.4

Być może bawimy się tutaj w dzielenie włosa na czworo, lecz podziały te nie są tyko "sztuką dla sztuki". Mogą bowiem stanowić ramy do badań nad historią cmentarzy, a tym samym podejścia ich "użytkowników" do rzeczy ostatecznych lub w ogóle do świata.

Ot, np. analiza wyznaniowej przynależności miejsc pochówków i związanych z tym problemów wpisuje się w dzieje tolerancji religijnej (zob. Cmentarze "krótko i zwięźle" : prosta historia). Z kolei największe pole dla naukowych dociekań dają badania lokalizacji nekropolii względem terenów zabudowanych (zob. Cmentarze "krótko i zwięźle" : prosta historia). Nawet jednak błahe (z pozoru) szczegóły topograficzno-estetyczne (np. czy cmentarz znajdował się przy głównej drodze do miasta) wiele mówią o roli zmarłych i terenów grzebalnych w danej wspólnocie.

Czasami dochodzi tu jednak do uproszczeń w stylu: w średniowieczu cmentarze znajdowały się przy kościołach, czyli w centrum miasta lub wsi, zatem były super-ekstra ważne, lecz od XVIII w. "wyrzucano" je za miasto, co jest świadectwem lekceważenia zmarłych. Jest to zbytnie uogólnienie i postaram się to wyjaśnić gdzie indziej (zob. Cmentarze "krótko i zwięźle" : prosta historia).

© Sowa
29.10.2009

Przypisy

  1. J. Kolbuszewski, Cmentarze, (A to Polska właśnie), Wrocław 1996, s. 52-65.

    Nazwy kategorii 1, 3-4 to Sowy twórczość własna ;).

  2. Nazwa wymaga jeszcze przemyślenia, ale generalnie chodzi mi o: brzydkie, zatłoczone, pozbawione drzew i w ogóle jakiegoś zamysłu estetycznego cmentarze, które często brutalnie wchłaniają zabytkowe XIX-wieczne założenia.
  3. W. Niemyski, Warszawski rzymsko-katolicki Cmentarz Św. Wincentego na Bródnie : 1884-1934, Warszawa 1934, s. 48.

    Ustawę zatytułowano: O chowaniu zmarłych i stwierdzeniu przyczyny zgonu, po co więc bawić się jakieś cmentarne definicje ;)

  4. Ustawa z dnia 28 maca 1933 o grobach i cmentarzach wojennych (Dz.U. 1933 nr 39 poz. 311, Art. 1).

Źródła

  • J. Kolbuszewski, Cmentarze, (A to Polska właśnie), Wrocław 1996.


Do góry