Cmentarze


Cmentarze średniowieczne (ok. V-XVI w.)
Kurhan dziadka Długomysła

Zastanawiacie się pewnie, co też działo się z dawnymi, pogańskimi cmentarzyskami? Czy zostawiano je samym sobie, lokalnym wiedźmom i upiorom, czy też nie?

Na zachodzie Europy (Francja) pochówków na owych "barbarzyńskich" cmentarzach zaniechano dopiero w VII-VIII w. Dość częstą praktyką było też przenoszenie pogrzebanych tam przodków na łono Kościoła, czyli na nowo powstały cmentarz przyświątynny. Na starym cmentarzysku sporadycznie grzebano ofiary zarazy, ale nie było to regułą.

W rejonach zamieszkanych przez plemiona germańskie kult przodków był na tyle silny, że na starych cmentarzyskach wznoszono świątynie nowej wiary i dalej grzebano tam zmarłych, lecz już wedle chrześcijańskiego obrządku.

W Polsce stare grobowiska pogańskie były wykorzystywane aż do połowy XII w.1 Dlaczego tak długo? Otóż właśnie w XII w. sieć parafii rozwinęła się na tyle, że możliwe było objęcie opieką duszpasterską większej części ludności Polski, a tym samym zaprowadzenie "jedynie słusznego" obrządku pogrzebowego.

Jednak od połowy X w. (przyjęcie chrześcijaństwa) do połowy XII w owe nekropolie "w polu" były miejscem przenikania się tradycji pogańskich z chrześcijańskimi. I tak np. układ zwłok był zazwyczaj dowolny (por. cmentarze krótko i zwięźle : zwłoki [link]), wyposażenie grobów bogatsze (przedmioty codziennego użytku, pokarm), zdarzały się praktyki antywampiryczne (wkładanie do grobu amuletów itp.), sypano kurhany lub nowe groby wkopywano w stare mogiły i wreszcie zwłoki nieraz poddawano kremacji (tzw. pochówki ciałopalne).

K'woli prawdy historycznej należy stwierdzić, że cmentarze o rodowodzie pogańskim wcale nie zniknęły całkowicie w XII w. Zygmunt Gloger w Encyklopedji staropolskiej ilustrowanej pisał:

"Niełatwo przecież było pokonać dawne zwyczaje, zwłaszcza na Litwie i Rusi gdzie  d o t ą d [czyli do 1900 r., podkreśl. - Sowa] jeszcze istnieją cmentarze wiejskie, nieparafialne, w polach i lasach. Przeciwko temu zwyczajowi występował już energicznie Jerzy Tyszkiewicz, biskup żmudzki, na synodzie r. 1636, zakazując księżom żmudzkim pogrzebów, mów i ceremonij po za kościołami. Podobnie wyraża się synod łucki r. 1641. Biskup łucki, [Stefan] Rupniewski, na synodzie r. 1726 r., nakazuje ogłosić ludowi, że gdy kto w polu lub gajach pochowa zmarłego, ma być biskupowi doniesiony, za co przezeń będzie wyklęty. Synod r. 1744, za pochowanie ciała w polu lub w lesie, wzbrania winnemu wstępu do kościoła przez 3 miesiące."2.

Zwróćcie uwagę na daty wymienione przez Glogera: to już nie jest żadne średniowiecze, tylko epoka nowożytna, do tego tereny chrystianizowane od końca XIV w. (chrzest Władysława Jagiełły w 1386 r.)! Co więcej w pogrzebach na tych nielegalnych cmentarzach uczestniczyli duchowni, o czym wspomina synod żmudzki z 1636 r. Jak widać, od każdej reguły muszą być wyjątki ;)

© Sowa
29.10.2009

Przypisy

  1. Badania Heleny Zoll-Adamikowej dotyczące Małopolski referuję za: A. Labudda, Liturgia pogrzebu w Polsce do wydania Rytuału Piotrkowskiego (1631) : studium historyczno-liturgiczne, Warszawa 1983, s. 63.-66.
  2. Z. Gloger, Hasło: Cmentarze w Polsce [w:] Encykloklopedja staropolska ilustrowana. T. 1, Warszawa 1900, s. 249-250.

Źródła

  • Ph. Aries, Człowiek i śmierć, Warszawa 1989, s. 49.
  • W. Wójcik, Prawo cmentarne w Polsce do połowy XVI wieku, "Polonia Sacra" 1958, nr 10, s. 165-218.


Do góry