Cmentarze


Cmentarze średniowieczne (ok. V-XVI w.)
W zaciszu klasztornych murów

W średniowieczu życie mnisze stało się bardzo popularne, żeby nie powiedzieć: modne. W zakonie czy nie, wszyscy ludzie umierają, stąd i mieszkańcy klasztorów musieli sobie jakoś radzić ze zwłokami i to nie tylko swoich "współsióstr" czy współbraci.

Brat obok brata, siostra obok siostry?

Z pozoru wydaje się oczywiste, że w ciszy zakonnych budowli - "programowo" odizolowanych od pokus doczesności - powinni spoczywać tylko członkowie wspólnoty. Istniały jednak wyjątki, które otwierały klasztorne furty wcale pokaźnemu gronu nieboszczyków.

Dopuszczano zatem wyjątki dla gości, służby klasztornej, osób zmarłych w drodze do opactwa, a zwłaszcza jego dobrodziejów. I właśnie ci ostatni najliczniej szturmowali zakonne cmentarze.

Początkowo zaliczano do nich głównie fundatorów, dla których wzniesienie klasztoru stało się nie tylko drogą do zbawienia1, ale też nader kosztownym sposobem zapewnienia sobie godnego miejsca pochowku. Niemal zasadą było, że książę czy inny osobnik z ambicjami, budując i uposażając konwent, przeznaczał go jednocześnie na mauzoleum dla siebie oraz swej rodziny (np. klasztor w Oliwie miał służyć w ten sposób książętom Pomorza)

Jednak w Polsce już od XII w. zakony coraz intensywniej zabiegały o prawne zagwarantowanie im możliwości przyjmowania "obcych" zmarłych i to nie tylko tych, którym zapewniały dach nad głową. Powód? No, zgadnijcie ;) Oczywiście, że pieniądze. Za pochówkiem szły bowiem zwyczajowe dary lub nadania "w intencji" duszy pokutującej, stąd zezwolenie na pogrzeby świeckich traktowano równie poważnie, co kwestie majątkowe.

W następnych stuleciach zaowocowało to szeregiem regulacji związanych z prawem wiernych do wyboru miejsca pochówku (zob. Cmentarze katolickie : prawo kościelne do pocz. XX w.) oraz... gorszącymi nierzadko sporami z plebanami, których w ten sposób pozbawiano sporych dochodów. Odkąd bowiem zakony zaczęły osiedlać się w miastach, pojawiła się nowa alternatywa dla przepełnionego kościoła lub cmentarza parafialnego, a odpowiednia "propaganda" sprawiła, że wierni przedkładali pochówek w cieniu klasztornych krużganków od sąsiedztwa parafialnej dzwonnicy.

Władza duchowna, zdając sobie sprawę z napiętej sytuacji, dążyła więc do ograniczania ilości klasztorów z cmentarzami lub kryptami. Przekonał się o tym m.in. Kazimierz IV Jagiellończyk (1427-1492), który w zapale chrystianizacyjnym chciał w 1468 r. założyć sześć klasztorów bernardyńskich na terenie Litwy i Korony. Zezwolenie dostał na dwa, na dodatek nie wspomniano nic o cmentarzach.

W Polsce już od XIII w., a potem zwłaszcza w XVIII w., bardzo często wydawano zarządzenia mające ograniczyć ilość osób spoczywających poza cmentarzem parafialnym (zob. Cmentarze katolickie : prawo kościelne do pocz. XX w.), lecz właśnie ich "powtarzalność" pozwala się domyślać, że tęgie głowy w zakonach pracowały nad omijaniem prawa ;)2

Obok, w lub pod klasztorem

W X-XI w. zmarłych zakonników grzebano na cmentarzykach znajdujących się poza siedzibą zgromadzenia, bo też pozwalały na to formy organizacji klasztorów. Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości, to zaznaczam, że były one przeznaczone tylko dla mnichów. Czasami udostępniano je ludności z poddanych wiosek, o ile "nie mieściła" się na lokalnym cmentarzu parafialnym.

Model ten uległ pewnej modyfikacji w XII/XIII w., kiedy powstały zakony żebrzące, intensywnie prowadzące działalność duszpasterską. Najlepsze efekty dawała ona tam, gdzie było dużo ludzi. Toteż nic dziwnego, że od tego czasu klasztory budowano również w miastach. W ich obrębie znalazły się również mnisze cmentarze, choć siłą rzeczy ich teren był dosyć szczupły.

W praktyce pochówki odbywały się głównie pod kościołami, zwłaszcza pod chórem i nawą główną (Mogilno) lub portykiem (Souillac). Popularne były też groby w krużgankach lub - w wypadku matek/ojców zgromadzenia - w miejscach sprawowania urzędu (np. u cystersów w kapitularzu).

Groby i nagrobki

Jeśli zgromadzenie było liczne, należało jednak zorganizować jakiś "normalny" cmentarz. Czy różnił się on w jakiś sposób od parafialnego? Otóż... jest to bardzo dobre pytanie, ale niestety nie udało mi się dotrzeć do zbyt wielu źródeł "z epoki". Możemy naturalnie snuć domysły, że skoro cmentarz był mniej intensywnie używany, to i groby pojedyncze zazwyczaj kopano, i nagrobek się częściej pojawił. Z drugiej strony "myślą przewodnią" zgromadzeń zakonnych jest (teoretycznie) ewangeliczne ubóstwo, nie miejsce więc w zakonie na takie fanaberie, jak własny kawałek gruntu czy pomnik sztuki nad trumną.

Nasze domysły częściowo potwierdza miniatura z Miracles de Notre Dame (Paryż, 1456 r.), gdzie ukazano cmentarzyk przy klasztorze cystersów, a przy okazji skromne, drewniane nagrobki w formie krzyży z daszkiem oraz sarkofag należący do świętobliwego dobrodzieja zgromadzenia. Znaleziska archeologiczne w obrębie kościołów klasztornych potwierdzają z kolei, że bardziej trwałe pomniki (tj. kamienne płyty nagrobne) wystawiano tylko na grobach przywódców zgromadzenia (np. piękna mozaikowa płyta opata Gilberta, zm. 1152 r. z klasztoru Najświętszej Marii Panny w Laach).

Istotne różnice, istotne podobieństwa

I tym razem zwyczaje wypracowane w średniowieczu zaważyły na losach cmentarnictwa w następnych stuleciach. "Wojna o zmarłych" prowadzona przez kler parafialny przeciw zakonom trwała w najlepsze chyba aż do końca XVIII w. O jej zmiennych kolejach możemy czytać z licznych epitafiów i wspaniałych mauzoleów, które zachowały się nawet w doświadczonej wojnami Warszawie (zob. np. kościół św. Jacka w Warszawie z pięknym grobowcem Kotowskich). Także późniejsze źródła ikonograficzne pokazują, iż klasztorne nekropolie przyćmiewały parafialne np. ... porządkiem (por. widok klasztoru św. Emmerama w Ratyzbonie, ok. 1750 r., il. wyżej).

© Sowa
14.11.2009

Przypisy

  1. Mnisi mieli bowiem obowiązek modlenia się przede wszytkim za duszę fundatora.
  2. Dla porównania od XVII w. do l. 70-tych XIX w. w podziemiach kościoła przy krakowskim klasztorze franciszkanów reformatów pochowano 731 osób świeckich i "tylko" 250 zakonników. - M.W. Lorenc, Architektura podziemi : (przykłady z Polski), Wałbrzych 2006, s. 16. Edycja elektroniczna.

Źródła

  • Ph. Aries, Człowiek i śmierć, Warszawa 1989, s. 49.
  • Śmierć w dawnej Europie : zbiór studiów, pod red. M. Derwicha, (Acta Universitatis Wratislaviensis ; No 1863. Historia ; 129), Wrocław 1997.
  • W. Wójcik, Prawo cmentarne w Polsce do połowy XVI wieku, "Polonia Sacra" 1958, nr 10, s. 165-218.


Do góry