Sztuka Cmentarza Powązkowskiego


Nagrobek rodziny Zdzisława Dąbrowskiego

Dane podstawowe

Data wystawienia: ok. 1904 r.
Data renowacji: bd.
Twórcy: (rzeźbiarz włoski)
Materiały: kamień (w tym biały marmur)
Lokalizacja nagrobka: kw. 31

Pochowani

1. Dąbrowska Tekla z d. Stępowska (1850-1877)

2. Dąbrowski Zdzisław Hipolit (1844-1904)

3. Dąbrowski Zdzisław (I) (?-1920)

4. Dąbrowski Zygmunt (1913-1946)

5. Dąbrowski Zdzisław (II) (1911-1939)

6. Dąbrowski Tadeusz (1885-1942)

7. Dąbrowska Anna z d. Gasztowt (1894-1961)

8. Dąbrowski Jan Henryk (1921-1991)

9. Dąbrowska Maria z d. Sobierańska (?-1926)

10. Szyszko Zofia z d. Dąbrowska (1882-1967)

11. Rędziejowska Maria z d. Szyszko (1910-2002)

Inskrypcje

bd.

Historia nagrobka

Ufundowany został przez syna Zdzisława Hipolita, również Zdzisława.

Pomnik ten, chociaż okaleczony (brak jednej ręki i palców u drugiej) jest wyjątkowo piękny. Stanowi też pewną ciekawostkę Starych Powązek, pochodzi bowiem z dalekich Włoch, choć niestety nie jest sygnowany.

Na dosyć wysokiej tumbie wykonanej z czarnego granitu (warszawska firma J. Norblin i S. Bartmański) stoi posąg anioła mistrzowsko wykuty w białym marmurze. Anioł, a właściwie anielica, spowita jest w delikatną szatę z cienkiej materii, odkrywającą ramiona i mocno podkreślającą kształty. Lewą dłoń nasza Niebianka uniesioną ma do ust w geście nakazującym milczenie. Niestety nigdy się nie dowiemy, jaki był układ prawej ręki posągu, gdyż obtłuczono ją dawno temu. Na uwagę zasługuje też piękne oddanie piór w niewielkich skrzydłach naszej anielicy, jej długich i gęstych włosów oraz wyrazu oczu, pełnych smutku i żalu.

O tym, jak wyglądał pierwowzór tego posągu, możemy wnioskować na podstawie zamieszczonej niżej ilustracji z Album degli angeli z 1925 r.2, choć powązkowski pomnik prezentuje się znacznie lepiej.

Ech, niestety nie bardzo mam się do czego "przyczepić" w tej rzeźbie ;-) Co prawda zawsze wydawało mi się, że nasz Anioł Milczenia ma cokolwiek za krótkie nogi, a i cienki muślin podkreślający hmm... budowę klatki piersiowej modelki ;-) raczej nie powinien u stóp układać się w grube fałdy, jak jakiś plusz, ale... ogólne wrażenie jest i tak pozytywne.

Posąg ten, jak na XIX-wieczne standardy, jest mocno roznegliżowany, co w ówczesnej Warszawie, nieprzywykłej i raczej niechętnej włoskiemu weryzmowi, budziło zgorszenie. Jakże to bowiem się godzi w miejscu świętym wystawiać podobiznę niewiasty, gdzie i ramiona gołe, i piersi, i brzuch, ba! nawet nie tylko kostkę, ale całą nogę od biodra widać wyraźnie! ;-)

Weryzm, czyli włoska odmiana hiperrealizmu, był przez krytyków uważany za wynaturzanie, "zboczenie"3, oddanie się tylko technicznej obróbce marmuru, bez inwencji w kierunku nadania dziełu jakiegoś metafizycznego przesłania. Zadziwiające, że chociaż naród nasz zawsze był skłonny do naśladownictwa Zachodu, a i rzeźba włoska cieszyła się uznaniem, to nad Wisłą dzieł werystycznych jest niewiele. Te, które są, to zazwyczaj import włoski, z jakim mamy do czynienia właśnie na grobie Zdzisława Hipolita Dąbrowskiego oraz Lusi Raciborowskiej.

Anielica musiała się jednak podobać, na co zwrócił uwagę Tadeusz M. Rudkowski, porównując z nią posąg anioła rzucającego kwiaty z grobu m.in. Aleksandra Kopczewskiego (zm. 1905 r. kw. 54)4. Jest to jednak dalekie echo włoskiego pierwowzoru: nie dość, że kompletnie ubrane (tylko jedno ramię zostało seksownie odsłonięte) ;-), to jeszcze modelunek szat pozostawia sporo do życzenia. Jakież jednak było moje zdziwienie, kiedy w odległej części cmentarza, zapełnionej głównie lastryko, znalazłam oryginalny grobowiec rodziny Dąbrowa-Olesińskich. Otóż na jednej z jego ścian rodzina zażyczyła sobie umieścić płaskorzeźbioną "podobiznę" właśnie anioła Zdzisława Dąbrowskiego. Niestety to już nie te czasy (grobowiec powstał prawdopodobnie ok. l. 50 XX w.), nie ci rzeźbiarze, stąd i efekt jest dosyć mierny.

Grobowiec Zdzisława Dąbrowskiego jest wyjątkowy nie tylko ze względu na "urok osobisty", ale też jest to dosyć rzadkie (przynajmniej w Warszawie) przedstawienie Anioła Milczenia (lub Tajemnicy). Podobny gest nakazujący ciszę widzimy bowiem tylko na nagrobku rodziny Biernackich (kopia dzieła włoskiego) czy wspomnianym grobowcu Dąbrowa-Olesińskich.

© Sowa
5.07.2008

Przypisy

  1. PSB podaje rok urodzenia 1843 r. (Hasło. Dąbrowski Zdzisław Hipolit [w:] Polski słownik biograficzny. T. 5, Dąbrowski Jan Henryk - Dunin Piotr Stanisław, [komitet red. W. Konopczyński et al.], Kraków 1939, s. 25.
    Na nagrobku jest jednak napisane, że p. Zdzisław Dąbrowski żył 60 lat, co pozwala określić datę urodzin na 1844 r.
  2. Jest to swego rodzaju katalog kopii najbardziej znanych przedstawień aniołów wykonanych przez uczniów Scuola del Marmo działającej przy Instituto del Marmo "Pietro Tacca" w Karrarze. Obejmował głównie dzieła artystów włoskich wystawione na cmentarzach, choć "zabłąkał" się tam m.in. jeden anioł projektu Berthela Thorvaldsena. Swoją drogą to bardzo ciekawe, że co najmniej do 1925 r. naukę rzeźby opierano na wzorach XIX-wiecznych, do tego z tak pogardzanej (przynajmniej w Polsce) dziedziny, jaką była rzeźba nagrobna...
  3. Opinia Kazimierza Chłędowskiego. Podaję za: T.M. Rudkowski, Cmentarz Powązkowski w Warszawie : panteon polski, (Nasze pamiątki i krajobrazy), Wrocław 2006, s. 269.
  4. Była to bardzo popularna rzeźba, doliczyłam się co najmniej czterech jej kopii, pochodzących głównie z ok. 1905 r.


Do góry